Naczekał sie on na publikacje, naczekał.
Powstał na warsztatach prowadzonych przez Monę, która dla mnie jest mistrzynią mini albumików. Gdy więc tylko nadarzyła się okazja żeby podglądnąć mistrzynię przy pracy ani chwili się nie wahałam. Tym bardziej, że byłam już u niej na warsztatach LO-sowych więc wiedziałam czego mogę się spodziewać.
Przede wszystkim mnóstwa inspiracji, wspaniałej atmosfery i groma cudownych materiałów. No i oczywiście się nie zawiodłam. A na dowód tego możecie zobaczyć albumik, który stworzyłam.
Zdjęcia w albumie pochodzą z jednego z jesiennych spacerów po parku.
Nieskromnie powiem, że jestem zadowolona z tego albumu. Moim chłopcom też się podoba :)
Na zdjeciach brakuje jeszcze jurnalingu ale wszystko będzie uzupełnione :)
A na koniec krótka informacja o zabawie u Oli z Destination Art. Ola wpadła na pomysł, żeby stworzyć galerię igielników stworzonych przez Polki. Więc jeśli kiedykolwiek wykonaliście jakiś igielnik prześlijcie jego zdjęcie pomysłodawczyni zabawy (do 9.12). Nie dosyć, że igielnik znajdzie się w galerii to jeszcze będziecie mieli szansę na wygranie nagród przygotowanych przez Olę.
Pozdrawiam serdecznie
poniedziałek, 3 grudnia 2012
środa, 14 listopada 2012
Walczę z lenistwem i TUSAL
Po czasie dużej aktywności, kiedy to hafty powstawały niemal hurtowo nadszedł czas lenistwa. I pewnie trwał by nadal gdyby nie konieczność wywiązania się z wędrasiowego zobowiązania.
Tytuł albumu "Przypadek". Najpierw długo nic nie przychodziło mi do głowy ale jak już przyszło (po znalezieniu odpowiedniego cytatu) to sprawy nabrały tempa. I tak mi "dobrze" poszło, że ten wpis robiłam tylko 2 razy :)
Efekt końcowy osiągnęłam dzięki:
-pomalowaniu papieru farbą akrylową
-popsikaniu glimmer mistem
-przetransferowaniu napisu (idzie mi już coraz lepiej)
-postemplowaniu w dużych ilościach
-i naklejeniu taśm dekoracyjnych.
W ramach dalszej walki w ostatniej chwili zrobiłam ATC na wyzwanie SP. Tematem wyzwania były ptaki. I pewnie bym się nie zmobilizowała gdyby nie fakt, że ostatnio robiłam porządki w swoich stemplach i okazało się, że mam kilka ptasich. Trzeba je było wreszcie wykorzystać.
Pomysł na ATCiaka zrodził się po oglądnięciu z synami baśni "Słowik".
I tak tło to tusze disterss i glimmer mist oraz stempelki. Klatka mieni sie na złoto dzięki tuszowi Latarnia Morska oraz perfect pearls.
No i na koniec słoiczek TUSALowy.
Pozdrawiam serdecznie i dziekuję za odwiedziny.
Tytuł albumu "Przypadek". Najpierw długo nic nie przychodziło mi do głowy ale jak już przyszło (po znalezieniu odpowiedniego cytatu) to sprawy nabrały tempa. I tak mi "dobrze" poszło, że ten wpis robiłam tylko 2 razy :)
Efekt końcowy osiągnęłam dzięki:
-pomalowaniu papieru farbą akrylową
-popsikaniu glimmer mistem
-przetransferowaniu napisu (idzie mi już coraz lepiej)
-postemplowaniu w dużych ilościach
-i naklejeniu taśm dekoracyjnych.
W ramach dalszej walki w ostatniej chwili zrobiłam ATC na wyzwanie SP. Tematem wyzwania były ptaki. I pewnie bym się nie zmobilizowała gdyby nie fakt, że ostatnio robiłam porządki w swoich stemplach i okazało się, że mam kilka ptasich. Trzeba je było wreszcie wykorzystać.
Pomysł na ATCiaka zrodził się po oglądnięciu z synami baśni "Słowik".
I tak tło to tusze disterss i glimmer mist oraz stempelki. Klatka mieni sie na złoto dzięki tuszowi Latarnia Morska oraz perfect pearls.
No i na koniec słoiczek TUSALowy.
Pozdrawiam serdecznie i dziekuję za odwiedziny.
środa, 31 października 2012
Powarsztatowo
20 października miałam przyjemność uczestniczyć w warsztatach prowadzonych przez MonaLisę ( fotorelacja TU).
Warsztaty uważam za bardzo udane, atmosfera była świetna, pracy dużo i tempo niesamowite - w około 3 godz. udało mi się
prawie zrobić 2 LO-sy. Prawie, bo dokańczałam je w domu. Założenie było takie, że Mona przygotowała dwie prace a na warsztatach miały powstać ich lifty. O ile pierwsza praca ma coś wspólnego ze wzorem o tyle druga już nieco mniej :)
Bardzo spodobały mi się materiały American Crafts na których pracowałyśmy a zestawy , które przygotowała na warsztaty Mona naprawdę rewelacyjne.
A oto scrap nr 1. Na zdjeciach Kuba, który w dużym skupieniu maluje pisanki.
Na scrapie nr 2 też Kubuś. Zdjęcie zrobiłam w zeszłym roku podczas zbierania liści w parku. Szkoda, że w tym roku jesień się popsuła...
Tego scrapa zgłaszam na wyzwanie Na strychu, w którym wymogiem jest dodanie liścia.
Po warsztatach udałam się na Craftshow, gdzie straciłam masę kasy, ponatychałam się atmosferą, pooglądałam cudne prace i co najważniejsze porozmawiałam z wieloma osobami. Między innymi o moich rozterkach dotyczących skrapowania.
Pozdrawiam wszystkich i dziękuję za odwiedziny
środa, 17 października 2012
Zakwitły jabłonie i TUSAL
Wokół wszystkie drzewa przybierają kolory jesieni a u mnie kwitną jabłonie... oczywiście na ostatnio wyhaftowanej poduszeczce. Jest to kolejny haft z serii FR. Mulinka DMC i ten sam len co poprzednio więc biscornu wyszło lekko krzywe :)
A na koniec słoiczek TUSAL-owy.
Pozdrawiam
A na koniec słoiczek TUSAL-owy.
Pozdrawiam
piątek, 12 października 2012
Wymianka z Wiolą, bliźniaczki i słodki pierniczek nr 1
Jakiś czas temu (bardzo, bardzo dawno) Wiola prowadząca bloga Wioletkowo handmade zaproponowała mi wymiankę. Nie zastanawiała się ani chwili bo już od dawna podziwiałam wykonywaną przez nią biżuterię. Umówiłyśmy się na wymiankę biscornu za komplet bransoleta i kolczyki decu. Wiola wybrała wzór więc pozostało mi tylko zasiąść do haftowania. Na skutek różnych hmmm... moich perypetii rodzinnych stworzenie haftu trwało nadzwyczaj długo :)
Ale wreszcie się udało i wymianka doszła do skutku. A oto podarowany mi przez Wiolę komplecik.
A taki był do niego dodatek.
Zbliżenie na cudne sutaszowe kolczyki (zdjęcie ukradzione od autorki).
Pozostawiam to wszystko bez komentarza bo autorce tego wspaniałego prezentu napisałam już pokrótce co o tym myślę :P
Przy okazji haftowania biscornu dla Wioli w wyniku pomyłki powstały zamiast jednej dwie prawie bliźniacze sztuki. Jedno trafiło do Wioli a drugie zostało w moich zbiorach. Co prawda osoby zaglądające do mnie dłużej wiedzą, że miałam już takie jedno, wyhaftowane dokładnie na tej samej kanwie i tą samą muliną tylko wg innego wzorku (wzorek pochodzi z tego bloga). Jednak spieszę wyjaśnić, że tamto jakiś czas temu wyruszyło w świat wiec musiałam uzupełnić swoje zbiory :)
A ponieważ bardzo często zaglądam na bloga Wioli i dzięki temu wiem jak wyglądają jej wymianki :P do paczuszki trafiła jeszcze jeden hafcik, mój pierwszy pierniczek wykonany w ramach udziału w SALu.
Jeśli ktoś jest zainteresowany szczegółami technicznymi to zapraszam na blog SALowy.
Pozdrawiam wszystkich
Ale wreszcie się udało i wymianka doszła do skutku. A oto podarowany mi przez Wiolę komplecik.
A taki był do niego dodatek.
Zbliżenie na cudne sutaszowe kolczyki (zdjęcie ukradzione od autorki).
Pozostawiam to wszystko bez komentarza bo autorce tego wspaniałego prezentu napisałam już pokrótce co o tym myślę :P
Przy okazji haftowania biscornu dla Wioli w wyniku pomyłki powstały zamiast jednej dwie prawie bliźniacze sztuki. Jedno trafiło do Wioli a drugie zostało w moich zbiorach. Co prawda osoby zaglądające do mnie dłużej wiedzą, że miałam już takie jedno, wyhaftowane dokładnie na tej samej kanwie i tą samą muliną tylko wg innego wzorku (wzorek pochodzi z tego bloga). Jednak spieszę wyjaśnić, że tamto jakiś czas temu wyruszyło w świat wiec musiałam uzupełnić swoje zbiory :)
A ponieważ bardzo często zaglądam na bloga Wioli i dzięki temu wiem jak wyglądają jej wymianki :P do paczuszki trafiła jeszcze jeden hafcik, mój pierwszy pierniczek wykonany w ramach udziału w SALu.
Jeśli ktoś jest zainteresowany szczegółami technicznymi to zapraszam na blog SALowy.
Pozdrawiam wszystkich
Etykiety:
biscornu,
haft krzyżykowy,
SAL Pierniczkowy,
wymianki/prezenty
środa, 3 października 2012
środa, 26 września 2012
Aniołowo z napisami
Tytuł posta to zlepek dwóch moich ostatnich skrapowych prac.
Pierwsza z nich to wpis do albumu wędrującego dotyczący aniołów.
Aniołki to zdjęcie od Boei.
Druga to ATC wykonane na wyzwanie u Polek. Jedyna wytyczna była taka, że miały być napisy.
Tło to farby akrylowe i mgiełki a na to trochę stemplowania. Napis pokryty został taflą wykonaną za pomocą embossingu.
Dziękuję za odwiedziny i komentarze. Cieszę się, że spodobało Wam się moje biscornu. Właśnie jestem w trakcie haftowania kolejnego z serii. Już nawet myślałam żeby skończyć z biscorniakami i "przerzucić się" na coś innego ale mam kolekcję wzorów, które tak mnie zauroczyły, że pewnie jeszcze kilka poduszeczek powstanie.
Pierwsza z nich to wpis do albumu wędrującego dotyczący aniołów.
Aniołki to zdjęcie od Boei.
Druga to ATC wykonane na wyzwanie u Polek. Jedyna wytyczna była taka, że miały być napisy.
Tło to farby akrylowe i mgiełki a na to trochę stemplowania. Napis pokryty został taflą wykonaną za pomocą embossingu.
Dziękuję za odwiedziny i komentarze. Cieszę się, że spodobało Wam się moje biscornu. Właśnie jestem w trakcie haftowania kolejnego z serii. Już nawet myślałam żeby skończyć z biscorniakami i "przerzucić się" na coś innego ale mam kolekcję wzorów, które tak mnie zauroczyły, że pewnie jeszcze kilka poduszeczek powstanie.
wtorek, 18 września 2012
Błękitne irysy i wrześniowy TUSAL
Kilka dni temu udało mi się skończyć kolejne biscornu projektu FR. Tematem jego są błękitne irysy. Haft wykonałam na lnie muliną DMC. Mimo, iż wykorzystałam len obrazkowy okazało się, że różnica między bokami haftu wynosi kilka milimetrów. Przy tak małym hafcie różnica okazała się zauważalna i biscornu wyszło lekko krzywe. Jest to jednak bardziej widoczne na zdjęciach niż w rzeczywistości.
A oto moje dzieło.
I jeszcze słoiczek z nitkami. Kolory wierzchnich nitek to zapowiedź kolejnych haftów. Dodam tylko, że prawie gotowych :)
Aha, na koniec zaproszenie do udziału w SALU PIERNICZKOWYM". Jak zobaczyłam ten cudowny wzór nie mogłam sobie odmówić :)
Pozdrawiam wszystkich i dziękuję za zostawiane komentarze.
A oto moje dzieło.
I jeszcze słoiczek z nitkami. Kolory wierzchnich nitek to zapowiedź kolejnych haftów. Dodam tylko, że prawie gotowych :)
Aha, na koniec zaproszenie do udziału w SALU PIERNICZKOWYM". Jak zobaczyłam ten cudowny wzór nie mogłam sobie odmówić :)
Pozdrawiam wszystkich i dziękuję za zostawiane komentarze.
Etykiety:
biscornu,
haft krzyżykowy,
SAL Pierniczkowy,
TUSAL2012
środa, 12 września 2012
ATC, wędrasie i mały zdolniacha
Po długim okresie braku weny do pracy z papierem zaczęły pojawiać się pierwsze oznaki zmian.
I tak powstało ATC na wyzwanie SP "Zegary". Przy jego powstaniu wykorzystałam technikę, która od dawna mi się podobała a mianowicie transfer. W ten sposób wykonany jest zegar. Jest to moja pierwsza próba (właściwie druga bo pierwsza to była nauka podstaw). Super kursy na wykonanie różnych transferów (między innymi wykorzystany przez mnie transfer za pomocą medium akrylowego) można znaleźć w Collage Caffe.
A oto efekt
W międzyczasie zrobiłam też dwa wpisy o albumów wędrujących. W obu przypadkach należało oskrapować cytaty.
A na koniec chciałam pokazać Wam prace mojego zdolniachy Kuby.
Pierwsza to kartka dla miłośniczki gry w czołgi. Moja pomoc polegała na narysowaniu linii pomocniczych do wycięcia bazy i czołgu oraz na zawiązaniu kokardki.
Druga to kartka dla babci. Tutaj ograniczyłam się do narysowania linii, wycięcia kształtów big shotem i udzielania instrukcji przy składaniu serca origami.
Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za komentarze pod poprzednim zdjęciem i odwiedziny. Niedługo pojawią się kolejne ukończone hafty :)
I tak powstało ATC na wyzwanie SP "Zegary". Przy jego powstaniu wykorzystałam technikę, która od dawna mi się podobała a mianowicie transfer. W ten sposób wykonany jest zegar. Jest to moja pierwsza próba (właściwie druga bo pierwsza to była nauka podstaw). Super kursy na wykonanie różnych transferów (między innymi wykorzystany przez mnie transfer za pomocą medium akrylowego) można znaleźć w Collage Caffe.
A oto efekt
W międzyczasie zrobiłam też dwa wpisy o albumów wędrujących. W obu przypadkach należało oskrapować cytaty.
A na koniec chciałam pokazać Wam prace mojego zdolniachy Kuby.
Pierwsza to kartka dla miłośniczki gry w czołgi. Moja pomoc polegała na narysowaniu linii pomocniczych do wycięcia bazy i czołgu oraz na zawiązaniu kokardki.
Druga to kartka dla babci. Tutaj ograniczyłam się do narysowania linii, wycięcia kształtów big shotem i udzielania instrukcji przy składaniu serca origami.
Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za komentarze pod poprzednim zdjęciem i odwiedziny. Niedługo pojawią się kolejne ukończone hafty :)
sobota, 18 sierpnia 2012
Post hafciarski
Nadszedł czas na obiecany post hafciarski. Pewnie jeszcze bym z nim trochę zwlekała bo praca nie była jeszcze ukończona gdyby nie spostrzeżenie jednej z koleżanek, że na moim blogu znowu pojawia się pajęczyna. Wzięłam się więc w garść i szybko skończyłam hafcik. Mogę go więc zaprezentować.
Jest to kolejne z biscornu Faby Reilly. Zaczęte wczesną wiosną bardzo długo musiało czekać na ukończenie.
Haftowane na lnie muliną DMC.
Na koniec jeszcze zawartość TUSALowego słoiczka. Niebieskie nitki to zapowiedź nowego hafciku :)
Pozdrawiam serdecznie
Jest to kolejne z biscornu Faby Reilly. Zaczęte wczesną wiosną bardzo długo musiało czekać na ukończenie.
Haftowane na lnie muliną DMC.
Na koniec jeszcze zawartość TUSALowego słoiczka. Niebieskie nitki to zapowiedź nowego hafciku :)
Pozdrawiam serdecznie
Subskrybuj:
Posty (Atom)

