wtorek, 9 lutego 2010

Kocie ATC

Ostatnio tak się jakoś złożyło, ze wszystko co robię jest takie jakieś długodystansowe. Zaczyna mi więc brakować prac, które dają szybki efekt. Dlatego postanowiłam przygotować kocie ATC na wyzwanie u Scrapujących Polek. Wybrałam mały hafcik krzyżykowy (zainspirowana ATC wykonanym przez Dorotkę), który podpisałam przysłowiem. Taka koncepcja kojarzy mi się z makatkami, które dawno temu haftowała moja babcia, a które wisiały w różnych miejscach w kuchni. Zwykle były to jakieś obrazki przedstawiające prace domowe podpisane bądź to przysłowiem bądź jakąś sentencją pochwalającą gospodarność.



A to już stan prac nad obrazkiem dla synka. Niestety czeka mnie przymusowa przerwa w pracy nad nim. I to z kilku powodów. Po pierwsze nie mam potrzebnych mulin i muszę je zamówić, po drugie przygotowuję malutki prezencik dla bardzo miłej osoby ale o tym w przyszłym tygodniu, a po trzecie mój synek w czwartek ma bal karnawałowy w przedszkolu. Wymyślił sobie, że chce się przebrać za Boba Budowniczego. Spodnie i koszule już znalazłam, odpowiednie narzędzia i kask zakupiłam ale pas został mi do uszycia. Mam nadzieję, że będzie spełniał jego oczekiwania. A muszę przyznać, że to bardzo wybredna bestia. W zestawie narzędzi był tylko jeden śrubokręt a Bob ma przecież dwa. Od razu to zauważył. Musiałam go długo przekonywać, że on za to ma kombinerki a Bob nie.
No a po czwarte w niedzielę idziemy na chrzest i marzy mi się wyhaftowanie metryczki.


Pozdrawiam wszystkich zaglądających.